Przyłęk – z serii ciekawe historie…

Z serii ciekawe historie – Przyłęk

PrzyłękW wakacje, o czym wcześniej nie pisałem, ruszyłem się na kilka dni z mojego urokliwego miejsca. Czasami potrzeba takiej odmiany, takiego resetu TAM i zalogowania się po powrocie ponownie TU. W trakcie mojego każdego wypadu z daleka omijam miasta. Poruszam się w ciemno, tylko małymi drogami czasami zapomnianymi i znanymi jeno tubylcom. Tak też i było tym razem. Nie będę opisywał każdej napotkanej ciekawostki, podzielę się jedynie dwoma z terenów Dolnego śląska.

Zaparkowałem koło kośćioła

Zaparkowałem koło kościoła

Był słoneczny upalny poranek, wsiadłem do samochodu i ruszyłem drogą na Kłodzko. Jechałem powoli, co jakiś czas zatrzymując się, aby zrobić zdjęcie. Po kilkunastu kilometrach wjechałem do wsi, która jak informował drogowskaz, nosiła nazwę Przyłęk. Kiedy wjechałem do centrum, jeśli można tak powiedzieć, zaskoczyła mnie architektura tego miejsca. Natychmiast zjechałem na pobocze i zatrzymałem się przy kamiennym murze okalającym kościół. Wysiadłem i obowiązkowo uzbrojony w aparat, ruszyłem na zwiedzanie. Ktoś może zadać pytanie; co można zwiedzać w jakiejś zapadłej wiosce? Jednak ja wiem, że w takich miejscach czasami kurz przykrywa ciekawą historię. W środku wsi spotykały się trzy drogi na Bardo, Srebrną Przyłęk - 2Górę oraz Ożary. Zrobiłem kilka zdjęć i udałem się wzdłuż domków drogą na Ożary. Po kilkunastu metrach zauważyłem ciekawe wejście prowadzące na podwórze jednego z domów. W murze, który go ogradzał, znajdowała się spora furtka otoczona od góry ceglastym łukiem, porośniętym dzikim winem – zajrzałem. Na wprost, kilka metrów za nią, znajdowały się porośnięte trawą schody. Zrobiłem zdjęcie i wszedłem do środka. Z budynku wychodził własnie jakiś mężczyzna w wieku około pięćdziesięciu pięciu lat. Przy boku prowadził rower.
– Przepraszam, że tak zaglądam, ale spodobało mi się to wejście i te schody –Przyłęk - 3 powiedziałem.
– Nic nie szkodzi, niech pan wejdzie i robi sobie zdjęć do woli.
– Dziękuję bardzo – odparłem mile zaskoczony.
Mężczyzna minął mnie jednak za furtką zatrzymał się.
-Wie pan, ja nie mam nic przeciwko temu, ale są ludzie, którzy nie są mili.
Wietrząc rozmówcę, podszedłem do niego.
– Ja tu kiedyś byłem kierownikiem młyna, miałem pod sobą dwudziestu dziewięciu ludzi, ale jak komuna padła to i wieś zmarniała i młyn przestał działać.

Brama papierni

Brama papierni

– Czemu?
– A komu on potrzebny? Ludzie teraz plastik jedzą.
– Tak to prawda. – Poczułem bratnią duszę.
– Pewnie, że szkoda, we wsi to wszyscy mieli pracę, była papiernia, młyn, cegielnia i kopalnia magnezytu. Ludzi to z zewnątrz trzeba było brać, bo brakowało. Dzisiaj mają swój dobrobyt na bezrobociu.
– Tak, wszystko się zmieniło i nie wszędzie na lepsze.
– Wie pan ten młyn i ta papiernia, cegielnia, to wszystko kiedyś było jednej rodziny. Po wojnie komuna rękę położyła, ale wszystko działało. Właścicielem był Niemiec, z Niemców śląskich, rodzina Postpischil. Przyłęk wtedy nazywał się Frankenberg. Kiedy skończyła się komuna, a młyn poszedł w prywatne ręce i zmarniał. Zobaczy pan ruina. Przyjechał jego syn. Chciał wejść do młyna zobaczyć, ale go nie wpuszczono.

Krypta

Krypta

Zdjęcia to z krzaków robił. Rozmawiałem z nim. Jak wszedł do swojego domu to schody, po których biegał, głaskał i jako dziecko płakał.
– Czemu go nie wpuszczono?
Mężczyzna wzruszył ramionami.
Tacy są ludzie biznesu. Wszyscy narzekają dzisiaj na tę komunę, a ja nie. Miałem dobra pracę, mieszkanie służbowe, o tutaj, i wcale nie należałem do partii, zresztą pracownicy też mało kto. Dzisiaj muszę dopracować do emerytury jako ochroniarz, co robić, ja mogę, ale co mają powiedzieć ci tutaj, którzy nie mają wykształcenia, a nawet jak mają, to roboty nie ma. Siedzą przed domami i piwo piją.
– A ta rodzina Postpischil to kontaktowała się z panem jeszcze potem?
– Nie, oni to wie pan, mieli tu praktycznie całą wieś. Tam na terenie kościoła znajdzie pan ich kryptę grobową, ale po co mają przyjeżdżać do czego?
– Wie pan, zastanowiło mnie, wieś niewielka, a taka architektura zdobione fronty domów, bardzo bogate.
Przyłęk 6– Frankenberg to kiedyś było miasto, ale dawno temu w XI, czy XII wieku, i popatrz pan, co z tego zostało – ruina, każdy myśli mała wioska, bo domów już nie ma.
– A co z ta kopalnią, tą magnezytów?
– Teraz to magnezyty Polska kupa pieniędzy. Z cegielni to tylko jeden komin został, z papierni ta wielka brama w środku wsi. Jak byłem mały to czasami z kolegami byłem koło tej krypty Postpischilów. Płyta była odsunięta. W środku jakieś szable ozdoby, ale wszystko pokradli. Kiedyś to były piękne czasy. I chleb z mąki i masło własne.

Jak się później dowiedziałem, Przyłęk przestał być miastem, gdyż niedaleko, na lepszym szlaku, powstał Kamieniec Ząbkowicki, ale to już opowieść na kolejny wpis.

Czytaj felieton : Spojrzenie niepoprawne politycznie

4 komentarzy w temacie: “Przyłęk – z serii ciekawe historie…”

Możesz zostawić odpowiedz lub Trackback - zapraszamy.
  1. Świetnie to opisałeś! Uwielbiam Dolny Śląsk jego historie i jego architekturę.Sama pochodzę z Górnego Slaska a mój tato z Dolnego Slaska. Ps. W lipcu tego roku nabyłam prawa do przepięknej działki 2200 m2 w miejscu które właśnie opisałeś-Przylek.Pozdrawiam

    • Lampart odpowiedział/a: -#2

      To wspaniałe miejsce – zazdroszczę! Blisko do Kamieńca do Ząbkowic (niemiecka nazwa Frankenstein – prawdopodobnie od wydarzeń w tym mieście powstała ta książka), pałacu Orańskiej, a i do przepięknego Kłodzka zajrzeć można.

  2. Dokładnie ! Wiele pięknych miejsc poznałam bedac tam i wiem ze wiele jeszcze miejsc nie odkrytych tam przede mną jest.Przejrzalam Twój blog i jest rewelacyjny – widzę ze dużo podróżujesz szczerze Ci zazdroszczeeeeeeee.Pozdrawiam Cieplutko.
    PS. Pisz- opisuj jak najwięcej masz straszna lekkość pióra.

    • Lampart odpowiedział/a: -#2

      Dziękuję za komentarz – wakacje są dla mnie przerwą od pisania, ale już zbliża się wrzesień i będzie co raz więcej tekstów. W chwili obecnej kilka pojawiło się na stronach „Lamparci Szept” oraz „Kiedy zakwitną migdały”. Do jutra pojawi się coś na blogu.

Odpowiedz na „justynaAnuluj pisanie odpowiedzi

Your email address will not be published.

Wpisz właściwą odpowiedz *

error: Content is protected !!
TOP